Jak optymalizować lead artykułu pod SEO, czyli pierwszy akapit.

Prawidłowa optmalizacja leada artykułu, ma szansę zrealizować przynajmniej kilka celów SEO. Poza wpływem na description, jest też silnym sygnałem dla Google, z racji bardzo wysoko umieszczonej treści. Powyżej znajdziesz pierwsze ponad 5 minut odcinka z łącznie 17 minut jakie trwa cały. Poniżej natomiast znajdziesz transkrypcję powyższych 5 minut.

  • Czas trwania wstępu odcinka: 5:16 minut
  • Czas trwania całego odcinka: 16:46 minut

Link do całego odcinka (dla osób zapisanych): Optymalizacja leada



Dzień dobry. Tu papaSEO i kolejny odcinek. Tym razem rozbierzemy na czynniki pierwsze nagłówek naszego materiału, czyli te pierwsze akapity, tekstu, które znajdują się zazwyczaj tuż pod tytułem i czasem nazywane są leadem materiału. 

Więc tak jak wspomniałem długość tego elementu, to zazwyczaj jeden rzadziej dwa akapity tekstu i tak z reguły jest, ale ja mam nadzieję podam Ci dziś przepis na ciut bardziej skomplikowany model, ale dzięki temu o wiele skuteczniejszy z punktu widzenia i SEO i użytkownika. 

Pierwszy akapit oprócz SEO, musi też być bardzo atrakcyjny dla czytelnika

Tak więc zaczynamy od pierwszego akapitu. Wiadomo, to musi być porywający kawałek tekstu który w tych 200 czy 400 znakach, naładuje emocje czytelnika na tyle, aby był zainteresowany czytać dalej. Ale co z SEO? Otóż z punktu widzenia SEO musimy skupić się nie tyle na całym tym akapicie co już na pierwszym zdaniu. Z pewnego ważnego powodu

Tak więc ja bardzo sugeruję, aby już w tym pierwszym zdaniu, zawarta była fraz kluczowa. Najlepiej w takiej formie gramatycznej w jakiej jest wyszukiwana najczęściej w Google. Dlaczego? Ano jak sobie wejdziesz do wyników wyszukiwania i wpiszesz sobie dowolne zapytanie, to tak jak mówiliśmy przy okazji tytułu SEO, widzimy linki, które kierują do różnych stron. Tylko że wyszukiwarka nie składa się z samych linków. Tuż pod nimi znajduje się adres strony, albo ścieżka nawigacyjna strony, co będzie oczywiście tematem jednego z odcinków. I pod tym adresem znajduje się treść opisu. Jedna, czasem dwie linijki tekstu.

Opis strony w Google, bardzo często jest pobierany z pierwszego akapitu treści. 

No i pytanie skąd on się tam bierze. Ano jak to w SEO bywa – to zależy 🙂 Możliwości są dwie. Pierwsza, gdy Google pobiera treść do tego opisu ze specjalnie do tego przeznaczonego kodu na stronie. Nazywa się on meta description. W większości CMS występuje taki element do uzupełnienia. 

Ale, ale. Niestety jako norma funkcjonowało to w przeszłości. Dziś i tak naprawdę już od dość dawna, Google generuje ten opis w większości przypadków pomijając ten kawałek kodu i sam za pomocą swoich algorytmów decyduje, który fragment treści pobrać do tego opisu. Mało tego pobiera go wybiórczo starając się dopasować do intencji i zapytania użytkownika. Na czym to polega?

Tak jak wiemy, nasz artykuł może być wyszukany za pomocą wielu różnych fraz, a nie tylko tej jednej jedynej, pod którą optymalizujemy materiał. I Gdy nasz materiał jest wyszukiwany za pomocą tej frazy głównej, algorytm pobiera do opisu ten kawałek treści, który jest najbliżej tematycznie do tej właśnie frazy. 

Google algorytmicznie decyduje, który fragment pobrać do opisu w wynikach wyszukiwania.

Przykładowo ktoś wpisał w wyszukiwarkę frazę Dieta Lewandowskiej. Nasz opis będzie pobrany z tego fragmentu treści, który przynajmniej w teorii, najbardziej technicznie jest zbliżony do tej frazy 

Ale gdy nasz materiał zostaje wyszukany za pomocą frazy “Jakie są rodzaje diet”, bo my też w ciągu materiału to opisaliśmy, to opisem jaki pobierze Google, może i zazwyczaj już nie jest ten sam co przy frazie Dieta Lewandowskiej, tylko ten fragment treści, który najbardziej odpowiada frazie “Jakie są rodzaje diet.

Copyright © 2021 papaseo.com