Co to jest kanibalizacja treści, i czy jest to problem w SEO.

Kanibalizacja treści. Chyba jeden z dość częstych problemów zarówno w e-commerce jak i u wydawców. Zjawisko dotyczy sytuacji, gdy jeden temat poruszamy na wielu naszych stronach w serwisie. Google ma wtedy często kłopot, który uznać za najważniejszy i tym samym, który pokazać w wynikach wyszukiwania. Jak sobie z tym radzić i czy zawsze jest to kłopot. Odpowiedzi i rozwiązania pokazuję w tym odcinku. Poniżej znajdziesz transkrypcję pierwszych 5 minut materiału.

  • Czas trwania wstępu odcinka: 5:21 minut
  • Czas trwania całego odcinka: 13:56 minut

Link do całego odcinka (dla osób zapisanych): Kanibalizacja treści



Witam serdecznie w kolejnym odcinku kursu papaSEO. Dziś opowiem o zjawisku, które czasem może nam przysporzyć wiele nieoczekiwanych problemów. Jest nim zjawisko kanibalizacji fraz kluczowych. Kiedy zjawisko to jest problemem? Czy zawsze jest problemem a w takim razie jeśli nie to kiedy nam wręcz pomaga O tym właśnie dziś – zapraszam!

Co to jest więc ta kanibalizacja? Otóż czasem dochodzi w naszym serwisie do sytuacji, gdzie mniej lub bardziej świadomie powstają w naszym serwisie adresy URL, które skupiają zawarte w nich treści na dokładnie takich samych frazach kluczowych. Np. Mamy produkt w sklepie o nazwie “Pralka Amica x1000”.

Po kilku tygodniach czy miesiącach publikujemy wpis na firmowych blogu o tytule Pralka Amica x1000 – poznaj 10 kluczowych zalet”. No i zakładamy, że oba artykuły są całkiem sprawnie podlinkowane, zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie baclinkami. 

Co się wtedy może stać? Otóż możemy wtedy mieć do czynienia ze zjawiskiem w którym użytkownicy Google, po wpisaniu frazy “Pralka Amica x1000” (bo np. chcą ją kupić) będą otrzymywali zamiennie oba wyniki z naszej strony. Raz jeden, raz drugi.

Google na zmianę pokazuje raz jeden a razy inny adres z naszej strony. Ponadto na różnych pozycjach w wynikach.

Jednym ludziom wyświetli się nasz produkt w sklepie a drugim artykuł z naszego bloga firmowego. Co to może dla nas oznaczać? Algorytm nie umie ocenić wtedy, która treść jest tą, którą powinien pokazywać w wynikach. 

No i pewnie nie trzeba tu wielkich analiz, aby się domyślić, że to może istotnie zachwiać np.  naszą sprzedażą. Podczas gdy na stronie produktu i sklepu mamy prawie dopięty lead, Google okazuje się że nie potrafi zdecydować, który adres pokazać, bo mamy np dwa o tej samej frazie, i wyświetla ten wpis blogowy. Tym samym jeśli pokaże blog zamiast sklepu wracamy użytkownika do etapu zainteresowania i cofamy go na naszej ścieżce zakupowej. 

Ponadto zjawisko kanibalizacji może czasem powodować, że te rotacje tych wielu naszych adresów o tej samej frazie kluczoej mogą odbywać się na niższych pozycjach niż te, na których moglibyśmy się wyświetlać, gdyby takie zjawisko nie występowało. Dlatego co do zasady z kanibalizacją powinniśmy walczyć i do niej nie dopuszczać, a jeśli jest, to te problemy rozwiązać. Ale czy zawsze? 

Duże serwisy mniej odczuwają zjawisko kanibalizacji treści

No i tu odpowiedź nie jest jednoznaczna. Bo można zauważyć, że w niektórych serwisach, zazwyczaj takich o bardzo silnej reputacji (mam na myśli powiedzmy Allegro, OlX, czy inne ogromne podmioty) pomimo, że mamy do czynienia z potężnym zjawiskiem duplikacji głównych fraz kluczowych, w wielu adresach dzieje się coś co powoduje, że to zjawisko niemal staje się pożądane… 🙂 Czemu.

Bo w części przypadków, zamiast wspomnianego zjawiska rotacji adresów, mamy zjawisko takie, że Google wyświetla DWA adresy w wynikach wyszukiwania jednocześnie!!! No i to można by rzec ogromny bonus. 

Przy czym podkreślam, dotyczy to zazwyczaj bardzo silnych podmiotów. Ale, jak to w SEO jest jakieś ALE. Otóż w mniejszych serwisach, o mniejszej reputacji też możemy dostrzegać takie zjawisko, tylko nie występuje ono na konkurencyjnych frazach, tylko na frazach bardzo rzadko wyszukiwanych albo aby to lepiej ując na frazach, gdzie Google nie za bardzo ma co pokazać.

Czyli wtedy, gdy mało serwisów internetowych porusza daną frazę kluczową i Google musi bardzo na siłę dopasowywać treść. Oczywiście beneficjentami takiej sytuacji są też bardzo duże podmioty, w szczególności duże serwisy e-commerce. Ale tak jak wspomniałem małe czasem też.

Copyright © 2021 papaseo.com