Co to jest Direct Answer i co nam daje w SEO.

Na Direct Answer jedni mówią, że to pozycja TOP 0 i wreszcie udało się pokonać w SEO reklamy, ale drudzy mówią że to przekleństwo i zwiększa coraz bardziej tzw. Zero Click Searches. Kto ma rację? I jak sobie poradzić z tematem, który często zabiera nam kosztem naszej treści, wejścia na nasze strony. Poniżej znajdziesz transkrypcję pierwszych 5 minut materiału.

  • Czas trwania wstępu odcinka: 5:41 minut
  • Czas trwania całego odcinka: 17:34 minut

Link do całego odcinka (dla osób zapisanych): Co to jest Direct Answer



Dzień dobry, miło mi Cię widzieć z kolejnym odcinku kursu papaSEO. Dziś zajmiemy się kwestią, która spędza sen z powiek, na bardzo wielu płaszczyznach. O co chodzi? W branży SEO, specjaliści od dawna marzyli aby ich praca była tak skuteczna, by pozwoliła przeskoczyć w wynikach wyszukiwania nawet reklamy. No to jak mówi stare chińskie przysłowie z pierożka w knajpie – Uważaj o czym marzysz, bo to może się spełnić. 

No i to życzenie się spełniło. I to już wiele lat temu, bo w 2015 roku. Wtedy w wynikach wyszukiwania pojawiły się nowe elementy, które w założeniu miały pomóc stworzyć wyszukiwarkę jeszcze bardziej przyjazną użytkownikowi. I jednym z takich elementów o których dziś właśnie będziemy rozmawiać są Direct Answers. 

Direct Answer daje szybkie odpowiedzi, ale też bardzo niepełne.

Pewnie wielokrotnie zauważasz, że gdy w wyszukiwarce zadajesz pytanie, lub wpisujesz frazę, która sugeruje chociaż prośbę o rozwiązanie jakiegoś zagadnienia, to na samej górze i… właśnie… nawet nad reklamami, pojawia się bloczek, który pokazuje całą lub zajawkę odpowiedzi na zadane w wyszukiwarce pytanie. Z punktu widzenia użytkownika jest to super. Nie musi nigdzie klikać aby dostać to po co przyszedł. 

Z punktu widzenia edukacji i wg mnie niekoniecznie jest to tak dobre, bo przyzwyczaja ludzi do upraszczania i oczekiwania tylko prostych odpowiedzi. i taki styl edukacji może prowadzić, do oczywiście przerysowanych i absurdów ale oddających istotę, że na pytanie jak polecieć na marsa, będzie odpowiedź 1. Kup teren, 2. zbuduj rakietę 3. Znajdź kilka fajnych książek na nudę. 4 Leć.  

Direct Answer w Google, daje bardzo eksponowane miejsce w wynikach wyszukiwania, ale nie za darmo.

Nie mniej, pełna zgoda, jest to dobre dla użytkownika. Ale… przecież te treści nie biorą się tam z kosmosu a zatem wspomnianego marsa. Tylko… no właśnie… skąd?  Oczywiście. Są one pobierane z naszych stron. I… aby było ciekawiej…  nikt nas – właścicieli… za bardzo nie pytał o zdanie.

Przynajmniej mnie nie. No dobrze, ktoś by rzekł, no ale po co narzekać, Twoja firma dzięki temu bloczkowi może pojawiać się w bardzo dobrze eksponowanym miejscu, więc to samo dobro dla takiej strony. No to ja wtedy mówię, że to kwestia jednak ciut bardziej dyskusyjna i zaraz to udowodnię. 

Ale najpierw zanim to nastąpi, zadam retoryczne pytanie. Takie, że jeśli już przyjąć taką narrację, to dlaczego Google ma za mnie właściciela strony decydować, co jest dla mnie dobre. Czy to nie nadopiekuńczość i samozwańcze przyjęcie odrobinę zbyt władczej roli edukatora/ kuratora? Ja tam cały czas lubię Google, ale ta być może jednostronna przyjaźń każe mi też i takie pytania zadawać. 

I oczywiście Google umożliwia nam wyjście z takiej usługi poprzez dodanie do strony odpowiedniego tagu w kodzie strony o nazwie “nosnippet”, ale czy nie powinno być dokładnie odwrotnie jeśli już?

Czyli czy z założenia nie powinno być tak, że Google powinno zapytać, czy może użyć treści z naszej strony i my tym samym aby udzielić twierdzącej odpowiedzi, wdrażamy dokładnie odwrotny tag, czyli jakiś tam hipotetyczny “yesnippet”, a nie nosnippet. Ale ok to już dyskusja za bardzo filozoficzna, więc sobie ją odpuszczam.   

Wielu użytkowników Google, kosztem dużej ekspozycji naszych treści, nie klika w nie. Zostają w Google.

No dobrze, to skoro już to “dobro” mamy wpisane w DNA wyszukiwarki, to gdzie jest haczyk? Czyli gdzie jest ta dyskusyjność. Mówi Ci coś pojęcie zero click searches? Jeśli nie spieszę z tłumaczeniem. Z powodu takich właśnie wdrożeń, coraz więcej użytkowników wyszukiwarki, nie podejmuje (po wpisaniu jakiejś frazy której szukał) intencji kliknięcia w wyniki i przejścia do jakiejkolwiek strony.

Po prostu dostaje odpowiedzi już na poziomie wyników wyszukiwania. Skala tego zjawiska rośnie nieustannie i w ostatnich badaniach jakie widziałem, osiąga już poziom ponad połowy wyszukiwań. zdajecie sobie sprawę? Ponad połowa wyszukiwań w Google nie kończy się przejściem do stron w tych wynikach, bo odpowiedzi są już w nich samych! Odpowiedzi z NASZYCH stron!

Copyright © 2020 papaseo.com